Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikael. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikael. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 maja 2022

KISIEL cz.23 Ucieczka

-Okej, zrozumieliście? -Zapytał się ich zmęczony Burgubumbas.

-Co się robiło w kroku J2? -Zapytał się Tommy.

-To samo co się robiło w kroku H2. -Wyjaśnił Burgubumbas.

Byli gotowi na ucieczkę. Fib wziął kamień i zaczął nim uderzać o kraty. Nic się nie stało. Potem Tommy spróbował. Też nic.
Burgubumbas spróbował jako ostatni, ale jemu też się nie udało. 

-Czyli 2 godziny tłumaczenia planu na nic? -Stwierdził poirytowany Burgubumbas.

Po tym stwierdzeniu wciąż uderzał kamieniem w kratę, ale nic się nie stało. Przez kolejny tydzień próbował 
to zniszczyć, ale bez skutku. Fib w końcu zauważył, że obok miejsca gdzie uderzał Burgubumbas są drzwi, więc wziął spinacz i otworzył je. Poszli w stronę drzwi i okazało się, że są otwarte. Misja zakończona.

środa, 25 maja 2022

KISIEL cz. 22 Plan

Siedzieli w więzieniu obmyślając plan, jedząc dziwną glutowatą substancję, która smakowała niespodziewanie dobrze.

-Smakuje jakbyś jadł lody waniliowe polane polewą karmelową i obsypane truskawkami. -Powiedział z pełną buzią Burgubumbas.

-Smakuje jakbyś pił wodę ze ścieków. -Powiedział zniesmaczony Tommy.

-Smakuje jakbyś jadł powietrze. -Powiedział Fib.

-Ale... Powietrze nie ma smaku... -Powiedział zdziwiony Tommy.

-No właśnie o to chodzi. Chcesz spróbować mojego? -Zapytał się Fib Tommy'ego.

-Jasne. -odpowiedział Tommy i wziął gryza jedzenia Fiba. -Smakuje tak samo źle.

-To dziwne... -Powiedział zamyślony Fib.

Wreszcie obmyślili plan.

-A. Bierzemy kawałek kamienia który jest w naszej celi i niszczymy kraty.

B. Szukamy strażników.

C. Ogłuszamy strażników kamieniem i przebieramy się za nich.

D. Szukamy wyjścia.

E. Kiedy znajdziemy wyjście, próbujemy znaleźć sposób na otworzenie ich.

F. Jeśli się nie dowiemy, idziemy w losową stronę więzienia i szukamy czegoś przydatnego.

G1. Jeśli coś znajdziemy (prawdopodobnie klucz dostępu do drzwi) to próbujemy tym otworzyć drzwi.

G2. Jeśli się nie powiedzie, szukamy czegoś innego gdzie tego można użyć.

H1. Uciekamy przez drzwi główne.

H2. Idziemy na piętro -1 i tam szukamy czegoś ciekawego.

I. Jeśli to znajdziemy, próbujemy tym otworzyć drzwi.

J1. Jeśli otworzymy, to uciekamy przez drzwi.

J2. Jeśli się nie uda, idziemy na kolejne piętro i szukamy czegoś ciekawego.

Powtarzamy proces aż nie uciekniemy, zrozumiano? -Wyjaśnił krótko plan Burgubumbas.

-Mógłbyś powtórzyć? Zapomniałem co robiło się w kroku A, B, D i H2.

Wtedy Burgubumbas zaczął wyjaśniać wszystko od początku...

poniedziałek, 16 maja 2022

KISIEL cz.21 Japonia

Kiedy wylądowali, Burgubumbas i Fib zaczęli się rozglądać, Tommy poszedł do domu pewnego konkretnego Japończyka i zabrał mu pieniądze. Dokładnie 3 minuty i 8 sekund  po tym zdarzeniu, zaczęli iść dalej. Około 7 minut później złapali ich agenci FBI, policja, wojsko i jakiś pan o imieniu Shing Shang Shong.

-To ty..! -Wykrztusił z siebie Tommy.

-To ty...................! -Wykichał z siebie Shing Shang Shong.

-To wy....! -Krzyknął jakiś losowy agent FBI.

-To my....!? -Krzyknęli naraz Shing Shang Shong i Tommy.

-Uśpić ich. -Powiedział jakiś żołnierz w super-pancerzu.

Obudzili się w jednej z setek celi w jedynym w swoim rodzaju więzieniu. W więzieniu z cegieł tak potężnych, że nawet budowniczy którzy je zbudowali nie wiedzą z czego są zrobione. To więzienie to arcydzieło. 
Dar bogów zesłany przez najpotężniejszych z nich. Wykuty w Hadesie, pozłacany słońcem. Setki zaklęć ochronnych zostało rzuconych na każdą jedną cegiełkę. Nikt nie sądził, że można osiągnąć tak mocny i poteżny materiał budowlany.
To więzienie jest z...
Chińskiego plastiku.


wtorek, 10 maja 2022

KISIEL cz.20 Wykonanie planu

...Gdy skończyli obmawiać plan, było już po 20:00, a zaczęli o 15:30. Wszyscy się zgodzili, że Alan zostaje w domu, ponieważ nie chce się narażać na niebezpieczeństwo.

-To zrozumiałe. Gdybym nie był zmuszony do zrobienia tych wszystkich rzeczy, też bym czegoś takiego nie robił. -Powiedział Burgubumbas.

-Powodzenia! -Krzyknął do nich jak odchodzili Alan.

Zaczęli biec szybko w stronę dziury którą wykopali łopatą. Kiedy zeszli na dół, rozejrzeli się. Nie znaleźli nic ciekawego. Może pomijając wielką maszynę, do której prędkim krokiem doszli i zaczęli ciągnąć do dziury. Nie wiadomo jak, ale donieśli maszynę na samą górę. Odpalili ją, też nie wiadomo jak, a potem odlecieli i zaczęli się kierować w stronę Japonii, miejsca w którym prawie wszystko się zaczęło...


...Dwa dni podróżowania maszyną i byli już w połowie drogi do Japonii, a Burgubumbas zjadł ostatnią kanapkę. Wylądowali więc lrzy najbliższym sklepie spożywczym,                    a z powodu apokalipsy, nie zapłacili nawet grosza. Głównie dlatego, że włamali się tam.
I zaczęli znowu lecieć...


...I byli na miejscu. 


poniedziałek, 2 maja 2022

KISIEL cz.19 Stary przyjaciel

Tommy przypomniał sobie wszystkie miłe momenty z jego przyjacielem, Alanem, czyli teraz Alternatywą. Nie było ich dużo, jakieś 2 godziny, ale dodało mu wiary, że wciąż można zmienić Alternatywę w dobrą osobę. Pamiętał, że Alan mówił coś o mężczyźnie który dał mu coś co sprawiłoby, że byłby niepokonany. Może potem jak pokłócił się z nim, to Alan tego użył, a to przejęło nad nim kontrolę. Fib myślał o tym jak bardzo chciałby zjeść jakieś spaghetti i o jego ulubionym bohaterze z gier. Burgubumbas spał. Tommy usłyszał dźwięki pukania do drzwi.

-Halo? Jest tu może Tommy Gun? -Zapytał jakiś głos zza drzwi.

-Zależy czego chcesz. -Odpowiedział Tommy.

-Mam paczkę do niego. -Odpowiedział głos.

Tommy otworzył drzwi i zobaczył Alana. Był w szoku, przecież Alan jest zły... A może to nie był Alan?

-Co? -powiedział zmieszany Tommy.

-Od kilku tygodni próbuję się do ciebie dodzwonić. Nie, nie mam paczki, ale mam pytania. Gdzie byłeś? Mieliśmy się spotkać w twoim domu i grać w gry. -odpowiedział Alan.

-Ja uciekałem przed Alternatywą... Myślałem, że ty do mnie przyszedłeś i stałeś się zły... -odpowiedział jeszcze bardziej zmieszany Tommy.

-Ja? Zły? O czym ty mówisz? -Zdziwił się Alan.

-Nie ma czasu. Później sobie wyjaśnimy, najpierw omówmy jak zniszczymy te maszyny na niebie. -Powiedział Tommy.

-Ale... Co...? Jak MY mamy to zniszczyć?? Przecież jesteśmy jeszcze młodzi. -Odpowiedział Alan.

-Ohohoho... Nie wiesz jakie my rzeczy robiliśmy, nie chcę się chwalić, ale... To ja zniszczyłem reaktor w bazie wroga. -Powiedział Burgubumbas całkowicie się nie chwaląc.

-Co? Dobra, nie wiem co wy robiliście, chcę wiedzieć co będziecie, albo raczej będziemy robić. -Powiedział wciąż bardzo zdziwiony Alan.

Wszyscy usiedli w kuchni i zaczęli obmawiać plan...

niedziela, 1 maja 2022

Kisiel cz.18 Poświęcenie

Jakiś mężczyzna skoczył przed Burgubumbasa i zablokował cios. Burgubumbas nie przestawał uderzać w reaktor, a mężczyzna nie przestawał przed niego skakać. Stanęło na tym, że mężczyzna wcisnął jakiś guzik na swojej zbroi i kiedy Burgubumbas go uderzył, został porażony prądem i odepchnięty w ścianę, co było dziwne, ponieważ ściana była jakieś 20 metrów od nich. Podniósł się i biegł na mężczyznę z łopatą. Kiedy mężczyzna się przygotował, Burgubumbas skoczył obok niego i rzucił z całej siły łopatą w reaktor.

-Nie! -krzyknął mężczyzna, ale było za późno.

-Tak! -krzyknął Tommy, Fib i Burgubumbas.

Reaktor był cały zniszczony i wyciekał z niego biało-pomarańczowy płyn.

-Awaria reaktora. Reaktor eksploduje za 2 minuty. Prosimy personel o schowanie się w schronieniu. -powiedział robotyczny głos.

Wszyscy czterej uciekali, bijąc i popychając się przy okazji. W końcu pozbyli się mężczyzny i biegli dalej, a kiedy dotarli do drzwi prowadzących do schronu, ucieszyli się i wbiegli natychmiast do środka. Było tam picie, jedzenie, gry planszowe i komputerowe, muzyka, filmy, wiele innych fajnych rzeczy. 

-Nie wiedziałem że w obliczu zagłady całego świata urządzają się tutaj imprezy. -Powiedział Fib.

Spędzili tam kilka godzin, przespali się, a kiedy się obudzili to przypomnieli sobie o tym że przestępcy są na wolności 
i prawdopodobnie świat jest pod ich kontrolą. Wyszli więc tym samym tunelem co wykopali wcześniej, a kiedy zobaczyli, że niebo jest dalej czerwone i że są już cztery maszyny, zrobiło im się bardzo smutno. 

-Czyli reaktor nie zasilał tych maszyn?! -Wykrzyczał Burgubumbas wściekły że to wszystko było na nic.

Wrócili do domu Tommy'ego, a Tommy zauważył, że w skrzynce pocztowej jest list od Alternatywy, a w nim list (jest do Tommy'ego więc go tutaj nie napiszę) i 500 funtów.

-Jednak nie zapomniał... -Powiedział do siebie Tommy.

sobota, 30 kwietnia 2022

KISIEL cz.17 Łopata najlepszym przyjacielem jest

A więc wracając do maszyny na czerwonym niebie, zaczęła strzelać błyskawicami. Nagle w domu Tommy'ego pojawiły się dwa portale z których wyszedł Tommy i Fib. Zaczęli krzyczeć w jednym momencie i nikt nie wiedział co ten drugi mówił. Ale Burgubumbas domyślił się, że mówili gdzie byli.

-Dobra słuchajcie! Jesteśmy w ciężkiej sytuacji, wiem, ale musimy walczyć! Widzę kabel odchodzący od tej maszyny, a zakładam, że jeśli go zniszczymy, to maszynę razem z nim! Pomożecie mi? -Wykrzyczał Burgubumbas.

Wszyscy się zgodzili, ale Hipo po prostu zniknął. Przeszukali okolicę, ale go nie znaleźli. Pobiegli sprintem w stylu anime do miejsca skąd wychodzi kabel, a kiedy zauważyli, że kabel wchodzi pod ziemię, naleźli łopatę i zaczęli kopać. Dokopali się do jakiejś blachy, a w nią zaczęli tłuc łopatą. Kiedy się przez nią przebili, zauważyli źródło energii. 

-Świecnit... Wiedziałem! -Powiedział do siebie Burgubumbas.

Wzięli swoją ukradzioną i niezawodną łopatę, i zaczęli nią walić w reaktor. Narobili niemałych szkód i zaczął z niego wypływać powoli świecnit, albo coś z świecnitu. Burgubumbas pomyślał, że to wszystko przez niego i że gdyby nie poszedł do czyjegoś domu bez pozwolenia, to do tego by nie doszło, ale przypomniał sobie że gdyby nie to, to bie poznał by Tommy'ego i Fiba. Ta myśl wypełnia go DETERMINACJĄ. Zamachnął się łopatą i wymierzył najsilniejszy cios jaki potrafił.

środa, 27 kwietnia 2022

Moja wycieczka do Krakowa

Tydzień temu pojechałem z rodziną do Krakowa i było bardzo fajnie. Najpierw poszliśmy do sukiennic, gdzie rodzice kupili mi taką skrzynkę z napisem "Kraków". Następnie poszliśmy do muzeum i okazało się, że we wtorki wejście jest darmowe. Było tam wiele obrazów małych i średnich, i kilka takich większych.
Jak widać, nie kłamałem. Ten obraz przed którym siedzę to "Hołd Pruski".

Kiedy już wyszliśmy z muzeum, to poszliśmy coś zjeść, ale zauważyliśmy że po 15 są taniej placki ziemniaczane, więc poszliśmy dalej zwiedzać. Potem stało się coś czego się nie spodziewałem. Fani Harry'ego Pottera na pewno wiedzą co to Dziórawy Kocioł (napisałem "ó" zamiast "u", ponieważ tak też jest napisane przy wejściu), a ja tam byłem. Może nie w tym prawdziwym, ale i tak było fajnie. Wypiłem razem z moim bratem kremowe piwo (spokojnie, to nie jest alkohol, smakowało jak kakao o smaku karmelu). Był tam fajny klimat, raz nawet było słychać krzyk, ale nie wiem w zasadzie czego.
Na kuflu zresztą też jest tak napisane.

Następnie poszliśmy do tej restauracji w której już były taniej placki, a ta restauracja nazywa się "Koko" i robią w niej pyszne jedzenie. Ja jako jedyny z mojej rodziny nie miałem placka, ponieważ nie lubię papryki, a tam były kawałki papryki i sos paprykowy. Ja zjadłem frytki i kotlet schabowy "Góralski" z serem i boczkiem w środku. Zjadłem wszystko, ale w drodze powrotnej mnie bolał brzuch i to całkiem mocno. Wracając do auta poszliśmy do kolejnego muzeum, w którym też było za darmo we wtorki. Ja byłem zmęczony i marudziłem przez cały czas, w zasadzie połowy muzeum nie oglądałem dokładniej bo już nie miałem siły. Spędziliśmy w tym muzeum chyba 2 godziny, ale kiedy nareszcie wsiedliśmy do auta, to przypomniałem sobie jak długo trzeba jechać z Krakowa do Sosnowca i na odwrót.

Podsumowanie wycieczki: Warto do Krakowa jechać we wtorki, piwo kremowe jest pyszne i to chyba tyle w zasadzie.

PS: Zapomniałem napisać, byliśmy jeszcze na Wawelu i widzieliśmy dwa razy jak smok pluje płomieniami.

PPS: Nie spodziewajcie się wielu takich wpisów, następna część KIŚLA będzie w tą sobotę.

PPPS: Zapomniałem się pożegnać. Pa pa

poniedziałek, 11 kwietnia 2022

KISIEL cz.16 Burgubumbas nie ma halucynacji

Tak, dobrze widzieliście w tytule. Burgubumbas nie ma halucynacji, a w domu Tommy'ego jest Hipo. Ale z kolei nie ma ani Tommy'ego, ani Fiba, ani nikogo poza Hipo.

-Co tak stoisz i się na mnie gapisz jakbyś nigdy nie widział hipopotama w swoim domu? -Zapytał się Hipo.

-Po pierwsze, raczej mało osób miało hipopotama w swoim domu. Po drugie, to nie jest mój dom. Po trzecie... i najważniejsze... widziałeś może dwóch nastolatków w okolicy? Jeden jest wysoki, ma brązowe włosy, brązowe oczy i jest raczej chudy. Drugi... jest raczej pomiędzy jeśli chodzi o wzrost, ani niski, ani wysoki, też raczej chudy, ma blond włosy i niebieskie oczy. -Odpowiedział i przy okazji zapytał Burgubumbas.

Hipo stał przez chwilę nieruchomo, a ja zacząłem się zastanawiać czy nie powinienem wejść do tej historii i jednak sprawdzić datę ważności tego mleka. Tak, chyba tak zrobię...
Zostawię jako narratora mojego kolegę, mam nadzieję że nic nie zepsuje.

W kuchni było słychać odgłosy otwieranej lodówki, światła pogasły, a w domu zrobiło się mroczno i ponuro... Na dworze wybuchła okropna burza, a ludzie zaczęli uciekać do domów... 
Na niebie - teraz całym czerwonym - było widać dziwną maszynę...

-Słyszałeś to? -Powiedział Burgubumbas.

Zaczął iść w stronę kuchni i usłyszał głos...

-Tak... Tak data się zgadza... ale to jest chyba to mleko które ja podrzuciłem... Czyli klej... -Powiedział tajemniczy głos, który pewnie mówi bardzo przystojna osoba...

-Halo? -Powiedział Burgubumbas, a w zasadzie to wyszeptał...

-AAAA! -Krzyknął głos i w kuchni chyba ktoś rzucił bombę dymną... Gdy opadł dym, nikogo już tam nie było...

Wróciłem! I z tego co widzę, mój kolega narobił nastroju tajemnicy... Dobrze! Tak skończę tą część, dobranoc! Jestem naprawdę zmęczony...

czwartek, 31 marca 2022

KISIEL cz.15 nie wiem jak nazwać tą część bo w zasadzie to tu się nic ciekawego nie dzieje

Obudzili się w domu Tommy'ego. 

-A więc to był sen... -Powiedział Burgubumbas.

Tommy i Fib leżeli na podłodze.

-Pewnie jeszcze śpią. 

Poszedł do kuchni i zrobił sobie śniadanie -płatki z mlekiem (oczywiście najpierw nasypał płatki, potem nalał mleka. Jak normalni ludzie). Tommy i Fib leżeli. Następnie pooglądał sobie serial. Tommy 
i Fib leżeli. Kiedy kładł się spać, dopiero usłyszał głosy. Ale Tommy i Fib leżeli.

-Kto tam? -Zapytał się Burgubumbas.

-Hipopotam. -Odpowiedział mu głęboki, miły głos.

Kiedy Burgubumbas podszedł do źródła głosu, zobaczył... Hipopotama. Dosłownie. W przedpokoju stał sobie hipopotam.

-Czy to mleko było świeże? -Pomyślał Burgubumbas. Albo raczej powiedział na głos.

-Nie wiem, zależy jaką miało datę ważności. -Odpowiedział hipopotam, ale dla zdrowia moich palców będę od tego momentu nazywał go "Hipo".

Oczywiście, jak przystało na "normalnego" człowieka, Burgubumbas nie sprawdził daty ważności. Może jednak to nie miało nic do mleka? Może Hipo jest prawdziwy a Burgubumbas nie ma halucynacji? Nie wiem ale pewnie się dowiecie w następnej części.

Pa pa! Dowidzenia! Goodbye! Adios! Auf wiedersehen! Itd. Itp.

Aha i w ogóle to miłego dnia.

niedziela, 20 marca 2022

KISIEL cz.14 Koniec... Albo nie... Albo... Nie wiem

Znaleźli się w ciemnym pokoju... dziurze...?
W pokoju który znajdował się w dziurze.
Burgubumbas, Tommy i Fib byli w tym pokoju, ale nie wyglądali jakoś smutno, albo coś, bo grali sobie w UNO i jedli pizzę (oczywiście z pieca, nie jakieś mrożonki).
Wszędzie były kamery, przynajmniej 20 na jedną ścianę, a ścian było z dziesięć. Przyszedł do nich strażnik z jakimś naukowcem.

-Widzisz? Mówiłem że szybkie pranie mózgu pomoże. -Szepnął naukowiec do strażnika.

-Niby zadziałało, ale za to mają wielkie blizny na głowach, a włosy muszą im odrosnąć. -Szepnął strażnik do naukowca.

-Skutki uboczne wycinania mózgu... Dzieńdobry, moje króliki doświa- znaczy się moi przyjaciele!

-Dzieńdobry! -Odpowiedzieli wszyscy trzej jak pierwszoklasiści.

Naukowiec podszedł do nich i ich znowu uśpił...

niedziela, 13 marca 2022

KISIEL cz.13 Najazd na bazę wroga

Usiedli przy stole i zaczęli omawiać bardzo skomplikowany plan...

-Okej a więc plan jest taki... Wszyscy trzej wbiegamy do tajnej bazy bez zatrzymywania się, a potem pomyślimy. -Powiedział Burgubumbas.

-Ale...

-Żadne "Ale"! Kiedykolwiek ktokolwiek gdziekolwiek wymyślił plan który zadziałał? Nie! A więc my będziemy robili wszystko BEZ planu, jasne? - (znowu) Powiedział (i wykrzyczał) Burgubumbas.

-Okej! Zróbmy to! - Krzyknął Fib, ale Tommy wciąż siedział jeszcze cicho przy stole i nic nie mówił.

-A ty Tommy?

-Tak, oczywiście...

Po "dokładnym" omówieniu jakże "skomplikowanego" planu, zjedli coś, ubrali się... W piżamy, i poszli spać. Burgubumbasowi śniło się że jadł naleśniki z sosem karmelowym, bitą śmietaną i kawałkami czekolady (Samemu mi się zrobiło głodno wymyślając to). Kiedy wstali ubrali się, tym razem nie w piżamy, i wyszli na dwór. I tak jak zaplanowali, tak też zrobili, a więc pobiegli jak szaleni w miejsce gdzie jest baza, a kiedy zaczęli wbiegać do bazy zauważyli że nie ma strażników. Po pięciu minutach się zgubili, ale po następnych... 50 minutach?! Wracając do tematu, odnaleźli się przy wejściu do głównej części bazy.

-Jesteście gotowi? -Zapytał się Burgubumbas.

-Tak -Odpowiedzieli w tym samym momencie Fib i Tommy.

I weszli. Ich oczom ukazało się wielkie laboratorium z... działem? Wieżą? Naleśnikiem? Chyba jednak działem... Tak czy siak, Burgubumbas od razu połączył kropki. Potrzebowali do czegoś energii, a więc do tego działa... Albo do zbudowania tego działa... Albo żeby podgrzać naleśniki... (okej może o tym ostatnim nie pomyślał).
A tą energią był Świecnit... Ale nie mogli tego zbudować w dwójkę... Chyba że budowali to już od kilku lat? Ale czemu w takim razie szef dalej pracował w fabryce skoro mógł poświęcić więcej czasu na budowę tego? A Alternatywa? Przecież też wcześniej niczego nie budował... Kiedy oni w ogóle zbudowali to laboratorium? W czasie jak on myślał, doszedł do nich ktoś nieznany.

-Trzeba było uważać! -Krzyknął nieznajomy i wszystko stało się ciemne, aż wszystko zniknęło...

poniedziałek, 7 lutego 2022

KISIEL cz.12 Złączeni...?

Burgubumbas znowu poczuł to uczucie, to nieopisywalne uczucie i znalazł się z powrotem w domu Tommy'ego, sam i zagubiony. Od razu zauważył że nie ma swojego miecza. Pochodził chwilę po domu, ale nikogo nie było. Dopiero po kilku minutach usłyszał głosy z dołu. Jak zszedł na dół, widział że pojawili się jego przyjaciele. 

-Co się stało?! -krzyknął zdecydowanie zaskoczony i zdziwiony Tommy

-Ano, właśnie przed chwilą prawdopodobnie przeżyliśmy najciekawsze przygody naszych żyć. A bynajmniej ja tak miałem, zanim władca wioski nie wbił mi miecza w plecy. -powiedział zadziwiająco spokojnie Burgubumbas.

-U mnie było też całkiem ciekawie... Może omówimy ten plan? -Powiedział Fib.

-Tak, to dobry plan... A co ty na to Tommy?

-Tak, tak, chodźmy do kuchni...

Ciąg dalszy nastąpi...

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Świat marzeń i koszmarów cz.5 Ostateczne starcie

I wyciągnął zza tronu ten sam miecz co wcześniej, tylko tym razem świecił się na czerwono. Walka była brutalna, szybka 
i bardzo, bardzo przewidywalna... Trwała 1 godzinę, zanim Tanatos się poddał...?

-Proszę, okaż łaskę...- powiedział zdyszany Tanatos.

-Pod jednym warunkiem... Pozwolisz mi stąd wyjść i odrzucisz swoją broń.

-Zgadzam się...- Kiedy Burgubumbas się odwrócił, Tanatos zamachnął się aby zadać ostatni cios...- Żegnaj! "Wybrańcu"!! - Krzyknął.

Burgubumbas czuł, jak został uderzony i przenoszony z powrotem do miejsca z którego to się dostał...

Świat marzeń i koszmarów cz.4 Mroczny sekret za portalem

Przestał je atakować, zamiast tego wszedł do portalu, myślał że znajdzie się w normalnym świecie, ale znalazł się w dziwnej jaskini, dziwnie przypominającej wioskę, tylko bez światła. Znalazł pałac, oświetlając sobie drogę mieczem, a tam znalazł martwe ciało Tanatosa, a kiedy się zbliżył, to ciało ożyło, oczy mu się zaświeciły na czerwono... Potem wstał, zbliżył się do Burgubumbasa...
I zaatakował mieczem. Był jak jego, ale czerwony, potrzaskany i większy. 

-Myślałeś, że odbierzesz mi miano wybrańca? -Powiedział Tanatos zniekształconym głosem- Tak, to ja tworzę koszmary, żeby je potem niszczyć, ale zjawiłeś się ty, odebrałeś mi moją broń, teraz, ja odbiorę ci twoją broń...

-Ale te stworzenia... One nie były koszmarami, prawda?

-Nie, nie były, ale ty, stawałeś się jednym z koszmarów, niszczyłeś niewinne stworzenia, ale w końcu się oparłeś tej mocy... Dlaczego?
Mógłbyś być silny, niepokonany... No cóż, teraz umrzesz i ja stanę się potężny!!

Zadał silny cios, ale Burgubumbas uniknął. Zaczął uciekać, próbował znaleźć portal, ale nigdzie go nie mógł znaleźć. W końcu jednak, znalazł go i przez niego przeszedł. Pobiegł do pałacu i zaczął opowiadać Tanatosowi co się stało.

-No cóż... Miał rację... -Powiedział Tanatos, uśmiechając się złowieszczo.


niedziela, 30 stycznia 2022

Świat marzeń i koszmarów cz.3 Atak... tylko kto tu naprawdę atakuje?

Burgubumbas zaczął mu opowiadać że został tu przeniesiony siłą, a miecz sam mu się pokazał kiedy napadły go krwiożercze króliki.

-Interesujące, nieprawdaż? Zostajesz tu wysłany i od razu nieznana moc wstępuje w ciebie, ofiarując ci moc władania tym mieczem... Naprawdę, interesujące...

-Umm, wasza wysokość...

-Mów mi po prostu Tanatos.

-A więc, Tanatosie, czy jest jakiś sposób żeby się stąd wydostać? A jeśli tak, to czy mogę to zrobić teraz?

-Oczywiście, jest taki sposób, ale wejście do portalu Krongoltu jest zablokowane przez koszmary, ale nie zwykłe koszmary, o nie.
Te koszmary wchłaniają wszystkie dobre myśli, wzmacniają się nimi, a u osoby od której zostały zabrane, zostają same złe myśli i wszystkie marzenia, także ulatniają się.

-Mnie się nie da tak łatwo złamać! Mam mityczne ostrze... Z taką długą nazwą! -krzyknął entuzjastycznie Burgubumbas.

I pobiegł z mieczm w ręku, ale przypomniał sobie, że on nie wie gdzie iść... Więc wrócił jeszcze szybciej niż pobiegł wcześniej i zapytał się Tanatosa, gdzie jest portal.

-Za piekarnią.

-C-co? Kto pomyślał że dobrym pomysłem będzie zbudowanie piekarni obok portalu?

-Pan Krzysztof, mój przyjaciel bliski, bo piekarnia jest tuż za pałacem.

-O...kej... T-to lecę!

I pobiegł ile sił w nogach za pałac, potem za piekarnię i zauważył kolejne króliki, nie myślał, od razu zaatakował. Rozpłynęły się tak jak ser na pizzy, tylko mniej smacznie.
Ale nadeszły kolejne, Burgubumbas ciął ile mógł, aż zaczęły się pojawiać sarny i dzięcioły, je też zabijał, ale w końcu, one przestały atakować, zaczęły uciekać, jakby się bały... Jakby, nie były złe, tylko atakowały żeby ktoś ich nie zaatakował, broniły się...
Może to co robił było złe, i powinien im pomóc... Sarny patrzały z przerażeniem jak Burgubumbas atakował ich krewnych...
"Może, to są te koszmary, może one próbują
mnie skłonić do zaprzestania żeby one mogły mnie potem rozszarpać..."

Ciąg dalszy nastąpi...

sobota, 29 stycznia 2022

Świat marzeń i koszmarów cz.2 Miejsce marzeń otoczone koszmarami

Zamyślony i zagubiony, zaczął iść na wschodni zachód, aż po jakimś czasie zauważył, że kolor drzew zmienia się z turkusowego na złoty. Minęło około 7 minut
i w końcu znalazł coś. A to coś, to mała wioska wybudowana na polanie w środku lasu. Kiedy podszedł bliżej, wybiegli do niego ludzie dosłownie z każdego możliwego miejsca. Ludzie wybiegali z krzaków, zeskakiwali z drzew, wyskakiwali przez otwarte okna swoich domów, jeden nawet się przyturlał.

-Wybraniec! - Krzyczeli chórem -Nareszcie nadszedł kres naszych koszmarów i zostaną tylko marzenia!

Powoli się opanowali i wtedy nadszedł ich przywódca.

-Witaj, nasz zbawicielu, ja się nazywam Tanatos, wiem, że dopiero do nas doszłeś, ale muszę z tobą szybko porozmawiać. -Powiedział wódz wioski, Tanatos

-Prowadź, Tanatosie. -Odpowiedział, trochę zaskoczony, Burgubumbas.

Kiedy już doszli do "pałacu" Tanatosa, powiedział mu, żeby usiadł.

-A więc, skąd się tu wziąłeś i w jaki sposób zdobyłeś ostrze Draumarogmartradir?

Ciąg dalszy nastąpi...
Jakby ktoś był ciekaw, Draumar og martradir to po Islandzku Marzenia i koszmary.
Ps. Jutro (jeśli nie zapomnę) opublikuję kolejny, a pojutrze dwa.

Świat marzeń i koszmarów cz.1 Tajemnicza kraina

Nagle wyskoczyły na Burgubumbasa krwiożercze, zmutowane... Króliki. Niewiadomo skąd, nie wiadomo gdzie, ale wiadomo kiedy, Burgubumbas miał w ręce miecz, stworzony z dziwnej, świecącej substancji. Nie czekał aż go zjedzą, od razu zaatakował, ale... Raz jednego uderzył i "puff!" zniknął, rozpłynął się w powietrzu. Pozostałe dwa uciekły. Gdy przyjrzał się się swojemu ostrzu zauważył, że jest stworzony ze świecnitu, pomyślał, że może świecnit jest rzeczywiście jakąś cenną substancją, może jego szef i Alternatywa próbują użyć świecnitu do zasilenia czegoś, do zasilenia jakiejś maszyny, która ma za zadanie zniszczyć jego, Tommy'ego i Fiba... No właśnie, teraz się zaczął zastanawiać nad tym co im się przytrafiło. Zaczął się zastanawiać gdzie oni w ogóle są, czy oni w ogóle jeszcze są...

Ciąg dalszy nastąpi...
Nazwa jest co prawda inna i część jest znowu pierwsza, ale po tym wszystkim co się zdarzy, będzie znowu część 12 serii KISIEL.

piątek, 21 stycznia 2022

KISIEL cz.11 Rozdzieleni

Kiedy dotarli już do Polski, szukali na mapie Wroznania, czyli miasta w którym mieszka Tommy.

-A tak w ogóle, to twoi rodzice się o ciebie nie martwią?- Zapytał Burgubumbas Tommy'ego.

-Oni mieszkają za granicą, więc pewnie dalej myślą że siedzę grzecznie w szkole.

Kiedy znaleźli dom Tommy'ego, weszli do środka i już mieli zacząć myśleć nad planem, usłyszeli głosy...

-To ostatnie możliwe miejsce na jakie wpadłem, jeśli ich tu nie ma, to nie wiem gdzie ich szukać. - Powiedział bardzo znajomy głos.

-Ale przynajmniej masz nową broń! - Powiedział mniej znajomy głos, ale Tommy, FIB i Burgubumbas domyślali się do kogo należy.

-Taa... A co ta broń w sumie ro-

Zauważyli Tommy'ego, bo jego palec lekko wystawał zza ściany. Chcieli uciec, ale było za późno. Pierwszego trafili FIB'a, jego ciało jakby zdezintegrowało się, odleciało poza ten świat. Potem trafili Tommy'ego... Z nim było tak samo. Został Burgubumbas, który już wychodził przez tylne drzwi, jednak jego też trafili. Uczucia jakie odczuwali są nie do opisania, więc ich nie opiszę.

Burgubumbas znalazł się sam w dziwnym, turkusowym lesie, a w ciemności zauważył czerwone oczy wpatrzone prosto w niego.

Ciąg dalszy nastąpi...

poniedziałek, 17 stycznia 2022

KISIEL cz.10 Podróż

Pierwszym celem ich podróży była Polska, bo tam byli by bezpieczni i mogliby obmyślić plan. Więc poszli na lotnisko, kupili bilety i wsiedli do samolotu. Lecieli około godzinę, ale w środku lotu stało się coś dziwnego.
Alternatywa wszedł do samolotu, w środku lotu i sprawdzał czy są wolne miejsca. Tommy, Fib i Burgubumbas założyli kaptury i zaczęli patrzeć za okno. Alternatywa ich nie zobaczył i wyskoczył z samolotu.

-Tak się zaczynam zastanawiać, czy policja albo wojsko nie powinno się nimi zająć. - Powiedział Fib.

-Fib, to jest opowieść, tutaj główni bohaterowie muszą odwalać całą robotę. -Odpowiedział Tommy.

Reszta lotu minęła w miarę spokojnie pomijając nic nie znaczące dla fabuły zdarzenie, czyli to, że jakiś ptak wleciał w okno i już nikt nigdy go nie widział... No może poza postacią której jeszcze nie wymyśliłem ale, oczywiście, nie będzie ta postać ważna dla fabuły.

Ciąg dalszy nastąpi...

WSTĘP

Witamy serdecznie na naszym blogu

W poprzednich latach moi wychowankowie prowadzili kronikę klasową. Ówczesne prace dotyczyły przede wszystkim opisu szkolnej rzeczywistości. ...

POPULARNE WPISY