Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liwia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liwia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 24 marca 2020
Forteca z poduszek
To było tak. Dziś razem z moim bratem nudziliśmy się, więc postanowiliśmy zbudować fortecę z poduszek. Na początku rozplanowaliśmy cały wygląd fortecy. Po skończeniu planu zaczęliśmy szukać jak największej liczby poduszek i koców... Kiedy skończyliśmy całą fortecę, zaczęliśmy dekorować środek. Po kilku minutach sprawdziliśmy wszystkie kąty, czy aby na pewno forteca trzyma się porządnie. Kiedy zaczęliśmy się bawić w fortecy, narysowaliśmy mapę, którą następnie przyczepiliśmy do poduszki. Naprawdę to była największa forteca z poduszek, jaką widziałam! Potem musieliśmy ją zburzyć, ale i tak było super!
sobota, 21 marca 2020
10 dni kwarantanny
Hej! Tutaj Liwia, pewnie też się nudzicie (jak ja) albo przeciwnie - bardzo Wam się podoba, bo macie wolne od szkoły. Ale ja nudzę się, bo nie mogę się spotykać z koleżankami i kolegami. Ani spotykać się na dworze albo rozmawiać przez telefon, nooo pewnie to głupie. ale pewnie by nie słyszeli, bo mój brat bardzo hałasuje, jak on sam gra i rozmawia z kolegami. Naprawdę chciałabym wrócić do szkoły, po prostu nie mam z kim pogadać, bo wszyscy są zajęci. Szczególnie moja mama, bo ciągle pracuje. Ale przynajmniej jest kilka plusów. Dzisiaj będziemy oglądali już drugi kawałek filmu "Hobbit", co zabawne, kompletnie się nie boję tych akcji, które mogą być dla innych straszne. O, i jeszcze kilka dni temu wykręciłam pranka mojemu bratu - oczywiście oberwało mu się kremem, hihi. Większość czasu to nudy. Po prostu chciałabym w tą kalendarzową wiosnę wyjść na dwór i pobawić się z koleżankami. Muszę już kończyć, pa.
sobota, 29 lutego 2020
Trening siatkówki
To było w sumie w czwartek, czyli nie tak dawno... Wyszłam ze szkoły około 13:40, byłam trochę na dworze, ale potem musiałam wrócić do domu i zjeść obiad. Godzinę później poszłam na tramwaj z dziadkiem na trening siatkówki. Jak byliśmy już na miejscu, to... najpierw była rozgrzewka, a później minimecze. Raz nawet wygrałam. Dwie godziny później był koniec treningu i mama przyjechała po mnie i dziadka i opowiadałam, jak to było na siatkówce... 🙂 Chodzę na siatkówkę, bo sprawia mi to przyjemność, mam nadzieję, że Wy też lubicie chodzić na treningi, o ile je macie.
czwartek, 27 lutego 2020
Szkoła w Minecraft cz. 3
... Po dłuższym czasie zrobiło się ciemno, więc musieliśmy się położyć. Rano zauważyliśmy, że Herobrine zniknął, ale ja i Berenika zauważyłyśmy małą kartkę na podłodze w klasie. Po przeczytaniu zrozumiałyśmy, czemu Herobrine zabrał nas do Minecraft! List brzmiał o tak: "Odszedłem, by zdobyć zbroję do walki dla waszej klasy, to trochę dziwne, lecz do naszego Minecraft wdarł się wirus". To było trochę dziwne, ale trudno, więc postanowiłyśmy powiedzieć to naszej klasie. Po powrocie Herobrine przyleciał i niewyraźnym głosem powiedział: "mam dla was już zbroję, więc musimy ustalić plan..." Po ustaleniu planu poszłyśmy na ogromną arenę, na której stał tron, a na nim siedział wirus... Po zakończonej bitwie z wirusa wyleciały dziwne zniekształcone przedmioty, które przeniosły nas do normalnego świata, a Herobrine przepadł. Po lekcji wyszłyśmy z myślą, co się stało z Herobrinem?
wtorek, 4 lutego 2020
Zabawa kulkami
Dzisiaj wieczorem Julka Z przyszła do mnie i razem bawiliśmy się torem z kulkami. Gdy kulki wleciały na tor, naprawdę fajnie się na to patrzyło!
poniedziałek, 9 grudnia 2019
Szkoła w Minecraft - cz. 2
...Wtedy zobaczyliśmy, że jesteśmy ludkami z Minecraft, dodatkowo nasza klasa zmieniła się w kopie naszej klasy, tylko że z kwadratów. Wszyscy wybiegliśmy ze szkoły, która też była z kwadratów. Nagle zobaczyliśmy czarną postać, którą widzieliśmy wcześniej, wtedy cała klasa zaczęła biec jak najszybciej, aby się schować. Na szczęście czarna postać nie zauważyła nas, bo stała tyłem.
Julia szeptem powiedziała, jaki ma plan, aby jak pokonać postać. Plan okazał się niemożliwy do wykonania, więc Bartek wymyślił coś innego. Po wyjaśnieniu nam o co chodzi wszyscy zajęli swoje miejsca i zaczęliśmy realizować jego pomysł. Po wykonaniu misji zauważyliśmy, że czarna postać leży na ziemi, więc ostrożnie zbliżyliśmy się do niej. Wtedy Michał wziął patyk i odsłonił kaptur czarnej postaci. Po tym zobaczyliśmy, że jej oczy są białe, a skóra kremowa. Okazało się, że czarna postać tak naprawdę jest herobrainem, potem oddaliliśmy się od niego i zrobiliśmy naradę, co dalej.
Po naradzie postanowiliśmy obserwować herobraina...
PRZECZYTAJ pierwszą część.
Julia szeptem powiedziała, jaki ma plan, aby jak pokonać postać. Plan okazał się niemożliwy do wykonania, więc Bartek wymyślił coś innego. Po wyjaśnieniu nam o co chodzi wszyscy zajęli swoje miejsca i zaczęliśmy realizować jego pomysł. Po wykonaniu misji zauważyliśmy, że czarna postać leży na ziemi, więc ostrożnie zbliżyliśmy się do niej. Wtedy Michał wziął patyk i odsłonił kaptur czarnej postaci. Po tym zobaczyliśmy, że jej oczy są białe, a skóra kremowa. Okazało się, że czarna postać tak naprawdę jest herobrainem, potem oddaliliśmy się od niego i zrobiliśmy naradę, co dalej.
Po naradzie postanowiliśmy obserwować herobraina...
PRZECZYTAJ pierwszą część.
czwartek, 5 grudnia 2019
Szkoła w Minecraft - cz.1
Pewnego dnia, czyli w czwartek, wstałam o 6:56. Jak co dzień przygotowałam wszystko, ubrałam się i poszłam do szkoły z Bereniką. Berenika pokazała mi, że ma Minecrafta na telefonie. Po kilku minutach weszłyśmy do szkoły i poszłyśmy do szatni. Jak się przebrałyśmy, poszłyśmy pod klasę od matematyki. Tam spotkałyśmy resztę klasy. Wtedy zadzwonił dzwonek i weszliśmy do klasy. Po godzinie i kilku minutach weszliśmy do klasy od polskiego, rozpakowaliśmy się i zaczęliśmy lekcje, wtedy Pan Michał powiedział: "Otwórzcie podręcznik na stronie 123". Więc otworzyliśmy podręczniki i zobaczyliśmy obrazek z dziewczynką w kurtce, a na plecach miała gitarę. Potem zaczęliśmy pisać nowy temat i nagle Daniel zauważył za oknem dziwną kwadratową postać w czarnym ubiorze. Niestety nie widzieliśmy jej twarzy, bo twarz miała przykrytą kapturem. Potem Daniel wskazał na nią palcem i powiedział: "Popatrzcie za okno!". Wtedy nasza klasa zobaczyła czarną postać, która powiedziała coś i zaczęła się kręcić wydając dziwne odgłosy. Kiedy postać przestała się kręcić, zobaczyliśmy, że trzyma tam zieloną kulę. Potem zielona kula wybuchnęła i nic nie widzieliśmy. Po chwili wszyscy wstali, a Julia.G powiedziała: "Spójrzcie na siebie...".
czwartek, 21 listopada 2019
Jak to na kartkówkę z Baldi cz. 1
Niby jak zawsze weekend jest ulubionym dniem naszej klasy. Ale ten weekend był okropny, bo okazało się, że zamiast wolnego dnia, mieliśmy siedzieć do północy w szkole Baldiego. Nikt nawet na lekcji nie zmrużył oka, bo mieliśmy kartkówkę z matematyki, nawet niektórzy zemdleli, a niektórzy udawali, że ich coś okropnie boli, aby uciec ze szkoły. Oczywiście Baldi dał nam po kartce i już po rozdaniu czekał z linijką. Ja z dziewczynami po prostu pisałyśmy i żadna z nas nie wiedziała nic, bo oczywiście wszystkie odpowiedzi były zamazane. Wszyscy z nas pisali na przykład 0,8,9,111,10,1 i inne. W końcu zebrał kartkówki. I jak wiadomo, wszyscy wszystko mieli źle. I Baldi zaczął nas gonić. Wszyscy uciekali z krzykiem...
środa, 20 listopada 2019
Jak utknąć w grze
Ten dzień zapowiadał się na pochmurny, więc zadzwoniłam do Bereniki. Po kilku minutach postanowiłyśmy zagrać w Robloxa. Na początku grałyśmy w obby, aż nagle wciągnęła nas do gry😑. "Mogłyśmy jednak nie wchodzić na to obby" - powiedziała Berenika. "No trudno, to lepiej nie marnujmy czasu, tylko chodźmy". Po kilku minutach przechodzenia obby powiedziałam: "Dobra, teraz mamy tam wskoczyć - przecież to niemożliwe - ten skok ma około 3 metry. No trudno. A może kup nam te dżetpaki?". "Oki" - powiedziała Berenika. Po kupieniu dżetpaków spytałam: "Tylko jak się steruje tymi dżetpakami?". "Przytrzymaj przycisk skakania" - wyjaśniła Berenika. "Ok". Po przeleceniu dżetpakami: "Dobra przeszłyśmy to obby." Było super, choć opadam z sił.
poniedziałek, 18 listopada 2019
Mała klasa cz. 2
... Po kilku minutach rozległ się kolejny dzwonek, tym razem na lekcje. Wtedy do klasy weszła grupa dzieci. Nauczycielka poprawiła swoje okulary ze zdziwienia, tym razem zamiast zauważyć nas, zobaczyła tylko plecaki, piórniki, książki i zeszyty. W końcu poprosiła jednego z uczniów nieznajomej klasy o pobiegnięcie na portiernię. Wszyscy z naszej klasy westchnęli. "No niestety" -powiedziała Michalina. Tym razem wszyscy, oprócz nieznajomej klasy, ją usłyszeli. Wtedy mieliśmy poczucie nadziei i uratowania, ale nikt z nas nie wiedział, że ten głos jest tylko słyszalny dla nas, więc nasze starania były zdane na nic. Po prostu na nic. I akurat wtedy przybiegła woźna i nieznajomy uczeń. Wtedy pani powiedziała: "Dziwne, czy ktoś ich porwał?" Wszyscy wzruszyli ramionami. Nikt nie spojrzał na ławki i nie zobaczył nas skaczących i krzyczących. W końcu na miejsce przyjechał detektyw. Nikt z naszej klasy nie poczuł nadziei. W końcu po kilku godzinach detektyw spojrzał lupą na ławki i w końcu zobaczył nas zdyszanych od skakania i krzyczenia. Wtedy wezwano speców od takich spraw i odnaleźli w końcu magiczną stronę. Ale tym razem dymu nie było jak odszyfrowali nieznajome litery. Dowiedzieli się, że będziemy tacy mali przez cały dzień, no i wtedy wszyscy z naszej klasy byli uradowani. Po całym dniu wszyscy z nas odzyskali swoje rozmiary i była dla nas to ważna lekcja, że trzeba uważać na mniejsze istoty, bo nie wiemy, jak się czują.
Poprzednia część historii:
Mała klasa cz. 1
Poprzednia część historii:
Mała klasa cz. 1
Mała klasa cz. 1
Ten dzień zaczął się normalnie, poszłam do szkoły z Bereniką, po kilku lekcjach nadszedł polski. Nikt nie spodziewał się zbliżającej się przygody. Otworzyliśmy podręcznik na tajemniczej stronie. Litery były nie z tej ziemi. Nic nikt nie rozumiał, o co tu chodzi. Nagle z książek zaczął unosić się fioletowy dym, wszyscy poczuli, jakby mieli zaraz wybuchnąć.Wszyscy zaczęli się zmniejszać do rozmiarów igły. Pan Michał powiedział coś i nikt tego nie usłyszał. Później pokazał nam na sufit, wtedy byliśmy wmurowani. Nad nami latała osa, która chyba nie jadła śniadania, wtedy wszyscy zaczęli się chować do piórników i zeszytów. Na szczęście odleciała w poszukiwaniu śniadania. W końcu rozległ się dzwonek, wtedy usłyszeliśmy krzyk dzieci. Tym razem nie był on taki normalny, bo dla nas miał dźwięk bomby, która wylądowała na korytarzu. Teraz wiedzieliśmy, że nikt, ani nic nas nie uratuje. Po prostu nic, nic się nie dało zrobić...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
WSTĘP
Witamy serdecznie na naszym blogu
W poprzednich latach moi wychowankowie prowadzili kronikę klasową. Ówczesne prace dotyczyły przede wszystkim opisu szkolnej rzeczywistości. ...
POPULARNE WPISY
-
Hejka Zapoznajcie się z alpakami. Alpaka to ssak z rodziny wielbłądów. Przypomina lamę, ale jest od niej mniejsza i z budowy ciała bardz...
-
Za miesiąc będę jechał na kolonię. Mam nadzieję, że będzie fajnie. Będziemy jechać autokarem do miejscowości Niechorze. Będzie tam mnustwo a...
-
Płomykówka Jest najbardziej rozpowszechnionym gatunkiem sowy. Należy do rodziny płomykówkowatych. Zamieszkuje wszystkie kontynen...
-
Dzięcioł duży Wstępuje powszechnie w całym kraju, zarówno w lasach, jak i miejskich parkach. Dzięcioł ten nazywa się "duży...
-
Dzisiaj byliśmy na cmentarzu. Zauważyłem, że było dużo osób, które, tak samo jak my, szły odwiedzić groby swoich bliskich. Jak już byliśmy k...